znużony tłumem

zmęczony tempem

zirytowany korkami

zmartwiony chaotyczną rozbudową stolicy

 

szukam swego miejsca pod niebem: harmonijnego, sielskiego, inspirującego ...

 

... i tak odkryłem Janów Podlaski wyjeżdżając z Warszawy na letni weekend w 2003 roku...